Ograniczenie poruszania się w promieniu stu kilometrów wymusiło na nas znalezienie ciekawych miejsc niedaleko Paryża. Oprócz tych, które już odwiedziliśmy wcześniej Chantilly, Fontainebleu, Giverny czy Provins odkryliśmy jeszcze prawdziwe perełki.

Pierwsza z nich to Chevreuse.

Chevreuse

Chevreuse znajduje się ok 35 km od Paryża, można dojechać tam oczywiście samochodem, ale jest również łatwy dojazd transportem podmiejskim.

Nazwa miasta pochodzi od sympatycznego zwierzęcia une chèvre – kozy, których pasło się niegdyś na wzgórzach Chevreuse bardzo dużo. Dziś mniej można spotkać kóz, więcej turystów. Ale to zrozumiałe, bo klimat miasteczka jest niepowtarzalny. A tworzą go małe średniowieczne uliczki, ciasne chodniki, mały XI wieczny kościół świętego Marcina, a na wzgórzu wały zamku i zamek Magdaleny Le château de la Madeleine.

Senlis

Sanlis jest drugim wartym zobaczenia średniowiecznym miastem pod Paryżem. Miasteczko jest prawdziwym muzeum pod gołym niebem. Historycznie bardzo ważnym dla Francji, bo tutaj miała siedzibę i była koronowana pierwsza dynastia królów Francji, dynasia Kapetyngów. Ogrody i ruiny zamku można zwiedzać za darmo.

W centrum miasta, naprzeciw ruin zamkowych znajduje się piękna katedra. Budowę katedry ukończono w 1191 roku. Poświęcona Maryi, jest jedną z pierwszych katedr podkreślających triumf Maryi.

Dojazd do Senlis zajmuje około 45 min, miasteczko jest około 50 km od Paryża.

Barbizon

Na koniec prawdziwa perełka. Ta niewielka wioska pod Fontainebleu urzekła mnie najbardziej. Wioska nazywana jest wioską artystów.

Od 1830 roku pierwsi artyści malarze przyjeżdżali do Barbizon szukać inspiracji. Od tamtego czasu wielu artystów przybywało do Barbizon szukać nie tylko inspiracji, ale i wytchnienia od miejskiego życia.

Do Barbizon przyjeżdża się, żeby spacerować po brukowanych uliczkać, odwiedzać małe butiki i galerie, przyjrzeć się dziełom artystów w czynnych tu muzeach, a także poprzebywać z nietkniętą tutaj jeszcze naturą.

Kilka godzin w Barbizon może zrelaksować i przynieść odprężenie od miejskiego i głośnego życia w Paryżu.

Salut Francja

Mam na imię Bernadetta i od kilkunastu lat mieszkam we Francji. Na blogu piszę o życiu we Francji i języku francuskim.

Dodaj komentarz